niedziela, 15 stycznia 2012
Grupa A, czyli Senegal i...
Wizytówki organizatorów już rozdane, czas więc nieco bliżej przyjrzeć się innym drużynom, które na boiskach Gabonu i Gwinei Równikowej będą zaciekle walczyć o miano tej najlepszej, tej najafrykańskiej. Zaczniemy standardowo - grupo A, nadchodzimy!
Gwinea Równikowa, Libia, Senegal i Zambia - wszystko wskazuje na to, że w grupie A będzie naprawdę egzotycznie. Na otwarcie rywalizacji w Pucharze Narodów Afryki współorganizatorzy turnieju zmierzą się z Libią, a tuż po nich na boisko wkroczą Senegalczycy, aby sprawdzić siłę ognia drużyny Zambii. Czego możemy się spodziewać? Ciężko jednoznacznie powiedzieć.
Zdecydowanym faworytem grupy A jest Senegal. Co prawda, ostatnimi czasy Lwy Terangi nie zachwycają tak, jak w 2002 roku, kiedy na Mundialu w Japonii i Korei dzielnie wkroczyły do grona ćwierćfinalistów, lecz nadal jest to drużyna o wysokim potencjale. Na kontynencie afrykańskim Senegalowi nie wiodło się nigdy najlepiej - największym sukcesem tej reprezentacji jest drugie miejsce na turnieju, który odbywał się - a jakżeby inaczej - w roku 2002. Cztery lata później Senegalczycy zajęli pierwsze miejsce poza podium, a kolejne dwa turnieje były pasmem rozczarowań. W 2008 roku Senegal poległ już w fazie grupowej, natomiast na PNA 2010 nawet nie pojechał. Teraz może być jednak dużo lepiej. Senegal jak burza przeszedł kwalifikacje, zostawiając daleko w tyle potężną ekipę Kamerunu, a na dodatek w swoim składzie ma zawodników, którzy na co dzień decydują o sile swoich zespołów. Demba Ba jest jedną z największych gwiazd angielskiego Newcastle United, natomiast Papiss Cisse stanowi absolutnie niezbędny element układanki zespołu z Freiburga. Poza tym, w składzie Senegalu wręcz roi się od zawodników doskonale kojarzonych z europejskich boisk. Tak więc, jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego, Senegal powinien spokojnie wygrać grupę A i, następnie, jak najpoważniej myśleć o jak najlepszym wyniku na PNA 2012. A podstawy ku temu ma - chociażby zabójczy atak.
Faworyta grupy znamy. O drugie miejsce powinny bić się trzy pozostałe drużyny. Najsłabiej z nich prezentuje się Gwinea Równikowa, lecz musimy być świadomi, że granie na własnym podwórku niesie ze sobą olbrzymie korzyści i nawet ta nieporadnie sklecana drużyna może zaskoczyć - dosłownie i w przenośni. Zdecydowanie lepiej na tle równikowych Gwinejczyków prezentują się ekipy Zambii i Libii. Drużyny te rywalizowały ze sobą w eliminacjach do PNA - grupę wygrali Zambijczycy, jednak zajmująca drugie miejsce Libia, dzięki pokaźnej zdobyczy punktowej również zapewniła sobie udział w turnieju głównym. W bezpośrednich pojedynkach nieco lepsi okazali się jednak reprezentanci Afryki Północnej, którzy na własnym terenie wygrali 1:0, notując wynik 0:0 w meczu rewanżowym. Wydaje się więc, że mecz między tymi drużynami na zbliżającym się wielkimi krokami PNA 2012 może mieć znaczenie niebagatelne. Ciekawe tylko, czy Zambijczycy, którzy zaprezentowali się całkiem nieźle na ostatnich mistrzostwach kontynentu afrykańskiego, przez dwa lata popracowali nad szkoleniem bramkarzy (click!). Jeśli tak, mogą być groźni i wcale nie dla samych siebie. Libijczycy mogą być za to na fali i, chcąc sukcesy polityczne poprzeć także doskonałymi wynikami w Pucharze Narodów Afryki, są w stanie dotrzeć daleko.
Mój typ: 1. Senegal, 2. Zambia, 3. Libia, 4. Gwinea Równikowa
Typ Lucasinho: 1. Senegal 2. Zambia 3. Gwinea Równikowa 4. Libia
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz