sobota, 28 stycznia 2012

Ghana wygrała, Gwinea wróciła


Derby Afryki Zachodniej dla Ghany - to najważniejsza wiadomość dzisiejszego dnia. Oczywiście dla fanów Pucharu Narodów Afryki. Mimo że mecz Ghana-Mali zapowiadał się szlagierowo, emocji na boisku zabrakło. Obie drużyny zagrały z dużym respektem, spokojem i przede wszystkim dbały o zabezpieczenie tyłów. W pierwszej połowie nieco lepsze wrażenie zrobiła reprezentacja Mali, lecz w najlepszej sytuacji Orłom zabrakło szczęścia, gdyż piłka po ładnym strzale z rzutu wolnego odbiła się najpierw od jednego, potem od drugiego słupka i wyszła w pole. W drugiej części meczu do głosu doszli reprezentanci Ghany, którzy potrafili swoją przewagę udokumentować bramkami. Najpierw ładnie z rzutu wolnego strzelił Asamoah Gyan, a wynik meczu ustalił Andre Ayew. Mecz walki wygrała Ghana, lecz Czarne Gwiazdy nadal nie mogą być pewne awansu do kolejnej fazy PNA.

A wszystko przez to, że na wyżyny swoich umiejętności wznieśli się Gwinejczycy, którzy 6:1 ograli Botswanę, która w pierwszej kolejce postraszyła Ghanę, przegrywając zaledwie 0:1. Dziś debiutanci zagrali nonszalancko, chaotycznie i zasłużenie ulegli Gwinei aż pięcioma bramkami. Ten wynik sprawia, że w następnej, decydującej rundzie spotkań może być naprawdę gorąco. W meczu Mali-Botswana zapewne bez najmniejszych problemów wygrają Ci pierwsi, natomiast spotkanie Ghana-Gwinea może być całkowicie szalone. Ewentualne zwycięstwo Gwinejczyków sprawiłoby, że o końcowej kolejności zdecyduje tzw. "mała tabela". Jednego możemy być pewni - w tym meczu żadnych kalkulacji nie będzie i obie ekipy zagrają na całego.

Jutro ostatnią serię spotkań rozpoczną mecze w grupie A: Zambia-Gwinea Równikowa oraz Libia-Senegal. Emocji może zabraknąć, no chyba że w pierwszym meczu Zambijczycy zechcą za wszelką cenę zrzucić współgospodarzy z pierwszego miejsca w tabeli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz