niedziela, 22 stycznia 2012
Czegoś brakuje
Reprezentacja Angoli po zwycięstwie 2:1 nad Burkina Faso zdecydowanie zbliżyła się do awansu do kolejnej fazy Pucharu Narodów Afryki. Mimo że spotkanie między wymienionymi wyżej reprezentacjami dostarczyło nam trzy bramki i zmiany nastrojów, pewien niedosyt pozostaje. Mistrzostwa kontynentu afrykańskiego zawsze kojarzyły mi się z meczami, które zapamiętywało się chociażby na jakiś czas. Spotkania obfitowały w sytuacje dziwne, ciekawe bądź... egzotyczne. Po dwóch dniach trwającego na boiskach Gabonu i Gwinei Równikowej turnieju czegoś mi ewidentnie brakuje i na razie jestem raczej rozczarowany.
Do tej pory drużyny grają bez ikry, z boiska zbyt często wieje nudą i pozostaje mieć nadzieję, że to złe dobrego początki. Na Puchar Narodów Afryki 2012 czekałem z utęsknieniem i bardzo chciałbym, aby najbliższe spotkania dostarczyły kibicom większej ilości wrażeń. A szanse na to są. Jutro do walki o punkty przystąpią współgospodarze - Gabon, a wieczorem czeka nas mecz Maroko-Tunezja, który zapowiada się co najmniej prestiżowo. Oby kolejny dzień nie dostarczył nam rozczarowań. Na razie utwierdziliśmy się w przekonaniu, że z grupy B prawdopodobnie awansują Wybrzeże Kości Słoniowej i Angola. No, chyba, że w kolejnych spotkaniach wydarzy się coś nieprzewidywanego...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz