Jeśli Tunezyjczykom marzy się medal Pucharu Narodów Afryki 2012, muszą liczyć, że ich 21-letnia gwiazda wzniesie się na wyżyny swoich umiejętności. W pierwszych trzech meczach turnieju Youssef Msakni dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, przez co znacznie przyczynił się do spokojnego awansu Orłów Kartaginy do fazy pucharowej mistrzostw Afryki. Ten ofensywnie usposobiony pomocnik aktualnie reprezentuje barwy tunezyjskiego Esperance Sportive de Tunis i jeśli w kolejnych meczach turnieju nadal będzie zachwycał swoją techniką i kreatywnością, w przyszłości zapytać o niego mogą czołowe kluby europejskie. Z takimi osądami trzeba być jednak ostrożnym - ileż to już mieliśmy w historii gwiazd jednego turnieju?
Gaboński Neymar miał być wiodącą postacią gospodarzy turnieju, gwarancją bramek i opoką, na której Czarne Pantery zbudować miały awans do ćwierćfinału. Faza grupowa Pucharu Narodów Afryki 2012 jednoznacznie potwierdziła - wychowanek AC Milan stanął na wysokości zadania i w tej chwili, z trzema trafieniami jest absolutnie na czele klasyfikacji strzeleckiej. Na dodatek, Aubameyang strzelał bramki niezwykle ważne: otwierając wynik meczu z Nigrem, doprowadzając do remisu w dramatycznym spotkaniu z Marokiem oraz ustalając wynik pojedynku z Tunezją. Czyżby po długiej, nudnej tułaczce (Aubameyang co sezon był wypożyczany do innego klubu przez AC Milan) teraz przyjdzie czas na prawdziwe zawojowanie Europy? Zobaczymy. Na razie Aubameyanga kojarzymy głównie ze szkółką Milanu i trzema dobrymi spotkaniami na PNA - to zdecydowanie za mało, aby uzyskać status gwiazdy.
Pana oznaczonego przeze mnie numerem trzy, niestety nie będzie nam dane zobaczyć w kolejnych meczach turnieju, jednak swoją postawą w fazie grupowej sprawił, że ciężko o nim nie wspomnieć. To właśnie szybki skrzydłowy Stuttgartu reprezentujący barwy Gwinei był motorem napędowym tego zespołu, który w ataku prezentował się bardzo miło dla futbolowego oka. Owszem, czasem za bardzo chciał, często przesadzał, grał chaotycznie, jednak Traore umiejętności ma i jeśli nie zagubi się w swojej karierze, dojrzeje, wtedy nie jeden obrońca na świecie będzie miał z nim poważne problemy. Na razie musi przełknąć gorycz porażki, którą niewątpliwie jest odpadnięcie Gwinei z Pucharu Narodów Afryki i skupić się w stu procentach na solidnej pracy w VfB Stuttgart, gdzie pod okiem Bruno Labbadii może stać się jednym z czołowych skrzydłowych Bundesligi.
Jak widać, trzy najciekawsze w mojej opinii postacie fazy grupowej PNA 2012 reprezentują drużyny, które rywalizowały w grupach C i D. Myślę, że to kolejny znak, który tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że to właśnie wśród tych drużyn należy szukać przyszłego triumfatora PNA. Na sam koniec zapraszam do komentarzy - Wam też na pewno wpadł w oko jakiś ciekawy grajek, tylko kto?


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz