sobota, 18 lutego 2012

Epilog


Mistrzostwa Afryki 2012 zakończyły się już jakiś czas temu i powoli odchodzą do lamusa. Turniej zorganizowany przez Gabon i Gwineę Równikową nie zachwycił. Począwszy od organizacji, kończąc na poziomie czysto sportowym.

Telewidzów i fanów piłki nożnej z całą pewnością odrzucały puste trybuny. O ile na meczach gospodarzy, na stadionach zbierała się całkiem pokaźna liczba widzów, tak w innych spotkaniach widać było głównie puste krzesełka. Organizatorzy starali się zapełnić puste trybuny, chociażby poprzez darmowe wejściówki, lecz zapewne błąd popełniony został wcześniej - podczas promocji turnieju.

Zdecydowanie poważniejszym problemem dla fanów piłki nożnej był kiepski, niski, a czasem wręcz żenująco słaby poziom spotkań. Owszem, Puchar Narodów Afryki nigdy nie był turniejem pełnym taktycznej wirtuozerii i futbolu ułożonego. Czarny Ląd zawsze dawał nam jednak wiele powodów do uśmiechu, grad bramek i ciekawych, choć czasem kuriozalnych sytuacji. Wszystko to szło w parze ze sportową rywalizacją. W tym roku niemalże wszystkie ekipy zaprezentowały piłkę nożną pełną niepotrzebnych kiksów, nieporadności i błędów. Przez to wiele spotkań przypominało raczej polską okręgówkę niż zawody na poziomie międzynarodowym.

Ten nie najlepszy obraz został naprawiony nieco przez ciekawy, pełen dramaturgii finał, który przez kibiców piłki nożnej może być zapamiętany przynajmniej na jakiś czas. Zwycięstwo Zambii po obfitującej w zwroty akcji serii jedenastek upamiętniło tragedię, która wydarzyła się w 1993 roku u wybrzeży Gabonu, kiedy cała ówczesna reprezentacja "Chipolopolo" zginęła w wypadku samolotowym.

Oprócz widzów na trybunach i wielkiej piłki zabrakło także kilku reprezentacji i gwiazd światowego futbolu. Mimo debiutu takich krajów jak: Niger, Gwinea Równikowa czy Botswana, zdecydowanie bardziej wolałbym w ich miejscu takie zasłużone ekipy jak: Kamerun, Nigeria czy Egipt. Z całą pewnością wpłynęłoby to pozytywnie na rozwój turniejowych wydarzeń.

W Pucharze Narodów Afryki czas na zmiany. Organizatorzy turnieju postanowili powrócić do korzeni i rozgrywać mistrzostwa Afryki w latach nieparzystych, wolnych od mistrzostw Europy i Mundiali. Zmagania o tytuł najlepszej drużyny Czarnego Lądu powrócą do nas za rok na boiskach Republiki Południowej Afryki. Skrócone eliminacje do czempionatu ruszają już lada dzień i, wbrew swoim zasadom, trzymam kciuki za faworytów. Na boiskach RPA chcę zobaczyć wszystkie najlepsze reprezentacje. Na dodatek, wszystkie w najlepszej formie.

Puchar Narodów Afryki 2012 w szkolnej skali oceniam na 3-. Do afrykańskich rozgrywek nie zostałem jednak zniechęcony i zapewne "Afrykańskie Historie 2" ruszą wraz z kolejnymi mistrzostwami Afryki. Na sam koniec, pragnę podziękować wszystkim za odwiedziny, lekturę, komentarze. Afrykańskie historie można uznać za zakończone.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz