środa, 8 lutego 2012

Czy ktoś ich zatrzyma?


Wybrzeże Kości Słoniowej mistrzem Afryki było tylko raz i to w dość odległej historii. W 1992 roku na boiskach Senegalu popularne Słonie ograły po dramatycznej serii rzutów karnych (11-10) reprezentację Ghany i odebrały złote metale przygotowane dla mistrzów Czarnego Lądu. Od tego czasu reprezentacja Wybrzeża Kości Słoniowej miała swoje wzloty i upadki, lecz od kilku lat cały świat patrzy na występy Słoni i ze zdumieniem przeciera oczy, pytając: jakim cudem tak silna ekipa nie może sięgnąć po Puchar Narodów Afryki?!

Wydaje się, że po tym turnieju o takich pytaniach będziemy mogli zapomnieć. W półfinałowym pojedynku z Mali reprezentacja Wybrzeża Kości Słoniowej znów wygrała i znów nie straciła bramki. Słonie zagrały niezwykle uważnie, dominowały nad Malijczykami w każdym aspekcie piłkarskiego rzemiosła i całkowicie zasłużenie awansowały do wielkiego finału. Zresztą, od samego początku zmagań Wybrzeże Kości Słoniowej gra niezwykle dojrzale i, co ważne, wreszcie nie jest zlepkiem indywidualności, a solidnie współpracującą drużyną. Wydaje się, że ten turniej musi być ich. Dziś pokonali Mali, w niedzielę przyjdzie czas na pojedynek z Zambią i tylko cud może sprawić, że ekipa Miedzianych Pocisków znajdzie sposób na świetnie dysponowane Słonie.

Wybrzeże Kości Słoniowej przyjechało tu z jasno nakreślonym celem i na razie wszystko idzie po ich myśli. Warto dodać także, że w 1992 roku, kiedy Słonie jedyny raz triumfowały w PNA, zakończyły turniej bez straty choćby jednego gola. Teraz są w stanie wyczyn ten powtórzyć i przyozdobić go innym osiągnięciem. Wtedy Wybrzeże Kości Słoniowej wygrało turniej notując trzy remisy (w grupie z Kongo, w półfinale z Kamerunem i w finale z Ghaną), teraz ma szanse zaliczyć prawdziwy "perfect" - wygrać wszystko, nie tracąc przy tym ani jednej bramki. Co na to Zambia?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz